Reklama
 
189
Email Drukuj PDF

Kalendarz przede mną, plan zajęć nade mną

24 godziny to dużo i mało. Wszystko zależy od tego, co i w jaki sposób zamierzamy w tym czasie zrobić. Możliwości maksymalnego wykorzystania danego czasu wciąż rosną, coraz więcej czynności można wykonywać szybciej. Czy w związku z tą oszczędnością czasu mamy go więcej dla siebie? Ci z nas, którzy podjęli się dużej liczby obowiązków, niemal każdego dnia próbują prowadzić wyścig z czasem. Zamiast walki z czasem warto jednak spróbować nawiązać z nim współpracę – na czas nieokreślony.

 

 

Poradniki poruszające temat zarządzania czasem stwierdzają zgodnie: przygotowanie dobrego planu to podstawa. Wymaga on poświęcenia czasu, ale gdy powstanie i zostanie odpowiednio wdrożony w życie może przynieść dużo więcej korzyści niż w przypadku niezaplanowanego działania. W dziedzinie sztuki dobrego zarządzania swoim czasem istotne jest również to, co nosi nazwę „trójpolówki” – idealna doba powinna składać się z ośmiu godzin pracy, ośmiu – snu i również ośmiu odpoczynku. To ideał właściwie niemożliwy do osiągnięcia – tak ze względów praktycznych, jak i finansowych. Ideały mają jednak to do siebie, że choć nie istnieją, my do nich dążymy.

 

Coraz szybciej

To zawsze niepewność – kolejny semestr, czy zgrają się plany zajęć? Czy uda się robić poza studiami to, co się chce, lubi i co się dotąd robiło? Ale…tak się dzieje, że zawsze uda się zgrać większość, a czasem i wszystkie zajęcia – mówi Małgorzata, studentka z Krakowa. Ta niepewność towarzyszy zresztą wielu żakom i absolwentom. Małgorzata studiuje pedagogikę oraz dziennikarstwo, udziela korepetycji, sama uczęszcza na kurs językowy, odbywa praktyki w radiu i aktywnie działa w Oazie (wspólnota katolicka). W jaki sposób łączy wszystkie obowiązki? Robię tabelkę, w której umieszczam zajęcia z jednego planu, potem dodaję kolejne wykłady i ćwiczenia z drugiego, jeśli się pokrywają to wykorzystuję zamianę grup. Następnie na tak powstały grafik dodaję kolejne zajęcia i sprawdzam, co się można, a czego nie można  połączyć. Ważne są też odległości między miejscami, w których zajęciach będą się odbywać i uwzględnienie tego, ile czasu potrzeba na przejście/przejazd z jednego miejsca do drugiego. Dobrze jest być jak najdłużej w jednym miejscu, jak najmniej się przemieszczać, wtedy też można oszczędzić sporo czasu – opowiada Małgorzta.

Grzegorz, student z Opola, aktywnie działa w studenckich i ogólnopolskich mediach oraz pracuje na etacie przy nagłaśnianiu imprez organizowanych przez jedną z uczelni. Jak sam przyznaje radzenie sobie ze swoim czasem przychodzi mu ciężko. To, co wiem, że mam do zrobienia wpisuję dzień wcześniej wieczorem w kalendarz, ale w ciągu dnia i tak przeważnie wywraca mi się to do góry nogami – mówi. Duża liczba podjętych zobowiązań to jednak również pewnego rodzaju szkoła życia i… satysfakcja. Kiedy ktoś  mnie pyta, co robię w życiu i zaczynam wymieniać swoje codzienne zajęcia, to sama zaczynam się dziwić, jak udaje się to wszystko zmieścić w tygodniu, który rozciągliwość ma ograniczoną – mówi Małgorzata i dodaje – ale w końcu udaje mi się wszystko połączyć. To daje mi radość i spełnienie.


Uzależniający brak czasu

Zależy, co ładuje Twoje baterie. Jeśli cisza i spokój, to wykończysz się szybko, a jeśli kolejna działalność, pozytywna akcja, to taka praca jest właśnie ciekawa – mówi Michał, obecnie student z Wrocławia, kiedyś żak dwóch kierunków w dwóch miastach oraz aktywny członek jednej z największej w Europie organizacji studenckich i stwierdza – ciężej jest, jak mam za dużo wolnego czasu, wtedy nie wiem, co ze sobą zrobić, robię się spokojny i tracę jakąkolwiek chęć na cokolwiek. Podobnego zdania jest Grzegorz – w pewnym sensie lubię taki styl życia, w którym ciągle coś się dzieje, choć taki zapchany i nieuregulowany kalendarz mam trochę na własne życzenie. Konieczność umiejętności dobrego zarządzania swoim czasem – zdobyta w praktyce – jest niezwykle ważną umiejętnością. Zarówno w pracy, jak i codziennym życiu.

Aby zbliżyć się choć trochę do ideału „trójpolówki” ważna jest pamięć o odpoczynku i śnie. Dawniej umiałam przeżyć parę dni bez takiej chwili, ale doszłam do wniosku, że poza ogólnym wykończeniem taki tryb życia bez chwili dla siebie powoduje  pogorszenie humoru. Więc teraz codziennie szukam takiego momentu i widzę, że jeśli się chce – można go znaleźć. Pamięć o tym, że jesteśmy ludźmi, nie robotami, może pomóc w zarządzaniu czasem – chodzi bowiem nie tylko o to, aby podjąć się maksymalnej liczby zajęć, jaką można wykonać w ciągu doby, ale aby wykonać je tak, by znaleźć niezbędny czas na sen i odpoczynek. Bez tych dwóch elementów czas, jaki został nam dany, mógłby ulec gwałtownej redukcji.

 

Paweł Kmiecik

 

 

Aktualności

Realizacja projektu

Akademicki Przedsiębiorca

dobiega końca.

 

Czas na podsumowania

czytaj więcej

 

 

Partnerzy

 

mwslit

darr

Internet Ventures

 

Administrator

Kontakt: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego