Indywidualizacja przyszłością innowacjihttp://cocreation.bblog.pl/kategoria,organizacja;a;innowacja,10931.html
Czytając ostatnią książkę C.K. Prahalada zacząłem się zastanawiać jak koncepcje N=1 i R=G realizowane są w polskich firmach. Naturalnie skupiłem się na tych, które znam i z którymi pracowałem. Niestety sytuacja nie wygląda zbyt optymistycznie. Nawet patrząc przez różowe okulary i przepuszczając przez sito autokreacji nowej idei, bez wątpienia realizowanej przez C.K. Prahalada i M.S. Krishnana, znane mi firmy są jeszcze daleko od progu wejścia w świat Nowej Ery Innowacji.
Czym są wspomniane koncepcje, stanowiące fundamenty ‘nowego gmachu innowacji’?.
N=1 – wychodzi z założenia, że wartość jest oparta na wyjątkowych, spersonalizowanych doświadczeniach konsumentów. Zadaniem firm jest nauczenie się koncentrowania uwagi na pojedynczym konsumencie i jego doświadczeniu w danym czasie, nawet wtedy, gdy świadczą usługi setkom milionów konsumentów. ‘Uwaga koncentruje się na centralnej pozycji jednostki’. Nie firma, nie segment konsumentów czy klientów, ale właśnie jednostka, która staje się centrum myślenia o wartości. To jednostka staje się celem, ale też środkiem, gdyż gotowa jest współtworzyć wartość. Zadaniem firmy jest jej słuchanie i organizacja w celu maksymalizacji korzyści/wartości dostaraczanej dla jednostki.
R=G – zakłada, że żadna firma nie jest tak wielka pod względem zasięgu i rozmiarów, aby zadowolić pojedynczego konsumenta w danym czasie. Żadna firma też nie jest w stanie posiadać wszystkich zasobów, potrzebnych do realizacji takiego celu. Przecież żadna firma nie jest w stanie zatrudnić wszystkich najbardziej inteligentnych ludzi na świecie. Z drugiej strony, ze względu na ‘skurczenie się świata’ (docelowo) wszystkie firmy będą miały dostęp do zasobów innych wszelkiego rodzaju wielkich i małych firm w systemie globalnym. Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego faktu, to nasza ‘uwaga zogniskuje się na dostępie do zasobów, a nie na własności zasobów’.
W tym systemie, przkraczające klasyczne granice (i geograficzne i branżowe) firmy redefiniują swoje tradycyjnie rozumiane kategorie biznesu. Firmy stają się coraz bardziej nasycone wiedzą. Jeżeli dynamika wzrostu tradycyjnych kategorii ulega ograniczeniu, to produkty/usługi zaczynają być uzupełniane o dodatkowe cechy. Najczęściej cechy te związane są z aspektem informacyjnym, przez co stają się coraz bardziej ‘inteligentne’. Wymownym przykładem, o którym piszą autorzy jest UPS, który dochodzi do rozwiązań, w którym możliwe staje się nadanie i odbiór paczek przez poszczególnych klientów we wskazanym przez nich czasie (N=1). Zmiana, która nastąpiła w UPS polega na „przeobrażeniu procesu biznesowego: z koncentrowania uwagi na firmie w koncentrowanie się na wyjątkowych doświadczenia każdego klienta”. Za takim przeobrażeniem kryje się poświęcanie starannej uwagi procesowi biznesowemu, integracja analizy danych oraz zdolność do dynamicznego doboru zasobów.
Wracając jednak do polskich firm i ich modeli biznesowych. A w szczególności do procesu innowacji i obszarów koncentracji uwagi. Większość z nich, walcząc o przeżycie, koncentruje uwagę na firmie (biznesie, czytanym jako wynik finansowy), traktując konsumenta, czy klienta jako istotny element biznesu, ale nie cel. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, gdyż firma musi osiągać rezultaty. Ale prowadzi to do utraty źródeł budowania przewagi konkurencyjnej, które zamknięte są w produkcie/usłudze. Większość firm, o których C.K. Parahalad pisze, zbudowała swoją siłę przez ciągły rozwój i inwestycje w systemy informacyjne i systemy wspierania decyzji, pozwalające na koncentrację na indywidualnym wyborze, zdolności do współtworzenia wartości z konsumentami, antycypacją ścieżek ewolucji konsumentów i w końcu na ciągłym ulepszaniu, reorientacji strategicznej.
Czy widziałem dobre przykłady w firmach, z którymi współpracowałem? Zdecydowanie tak. Na poziomie woli, chęci poszukiwania rozwiązań. Świadomości nienazwanej potrzeby N=1 i R=G. Ograniczeniem ciągle są systemy informacyjne, które już w coraz większym stopniu są budowane pod kątem innowacji procesowej. Jednak do wspomnianych przykładów z Indii, czy krajów tradycyjnie wskazywanych jako wzorce w takich momentach, dużo brakuje. Pamiętając, że przykłady Prahalada to też awangarda na wzorcowych rynkach, konceptualizacji idei N=1 i R=G, a następnie powszechne wdrożenie w życie może dać bodziec do rozwoju i reorientacji firm na naszym rynku.
pRFL
Czytając ostatnią książkę C.K. Prahalada zacząłem się zastanawiać jak koncepcje N=1 i R=G realizowane są w polskich firmach. Naturalnie skupiłem się na tych, które znam i z którymi pracowałem. Niestety sytuacja nie wygląda zbyt optymistycznie. Nawet patrząc przez różowe okulary i przepuszczając przez sito autokreacji nowej idei, bez wątpienia realizowanej przez C.K. Prahalada i M.S. Krishnana, znane mi firmy są jeszcze daleko od progu wejścia w świat Nowej Ery Innowacji.
Czym są wspomniane koncepcje, stanowiące fundamenty ‘nowego gmachu innowacji’?. N=1 – wychodzi z założenia, że wartość jest oparta na wyjątkowych, spersonalizowanych doświadczeniach konsumentów. Zadaniem firm jest nauczenie się koncentrowania uwagi na pojedynczym konsumencie i jego doświadczeniu w danym czasie, nawet wtedy, gdy świadczą usługi setkom milionów konsumentów. ‘Uwaga koncentruje się na centralnej pozycji jednostki’. Nie firma, nie segment konsumentów czy klientów, ale właśnie jednostka, która staje się centrum myślenia o wartości. To jednostka staje się celem, ale też środkiem, gdyż gotowa jest współtworzyć wartość. Zadaniem firmy jest jej słuchanie i organizacja w celu maksymalizacji korzyści/wartości dostaraczanej dla jednostki. R=G – zakłada, że żadna firma nie jest tak wielka pod względem zasięgu i rozmiarów, aby zadowolić pojedynczego konsumenta w danym czasie. Żadna firma też nie jest w stanie posiadać wszystkich zasobów, potrzebnych do realizacji takiego celu. Przecież żadna firma nie jest w stanie zatrudnić wszystkich najbardziej inteligentnych ludzi na świecie. Z drugiej strony, ze względu na ‘skurczenie się świata’ (docelowo) wszystkie firmy będą miały dostęp do zasobów innych wszelkiego rodzaju wielkich i małych firm w systemie globalnym. Jeżeli zdamy sobie sprawę z tego faktu, to nasza ‘uwaga zogniskuje się na dostępie do zasobów, a nie na własności zasobów’. W tym systemie, przkraczające klasyczne granice (i geograficzne i branżowe) firmy redefiniują swoje tradycyjnie rozumiane kategorie biznesu. Firmy stają się coraz bardziej nasycone wiedzą. Jeżeli dynamika wzrostu tradycyjnych kategorii ulega ograniczeniu, to produkty/usługi zaczynają być uzupełniane o dodatkowe cechy. Najczęściej cechy te związane są z aspektem informacyjnym, przez co stają się coraz bardziej ‘inteligentne’. Wymownym przykładem, o którym piszą autorzy jest UPS, który dochodzi do rozwiązań, w którym możliwe staje się nadanie i odbiór paczek przez poszczególnych klientów we wskazanym przez nich czasie (N=1). Zmiana, która nastąpiła w UPS polega na „przeobrażeniu procesu biznesowego: z koncentrowania uwagi na firmie w koncentrowanie się na wyjątkowych doświadczenia każdego klienta”. Za takim przeobrażeniem kryje się poświęcanie starannej uwagi procesowi biznesowemu, integracja analizy danych oraz zdolność do dynamicznego doboru zasobów. Wracając jednak do polskich firm i ich modeli biznesowych. A w szczególności do procesu innowacji i obszarów koncentracji uwagi. Większość z nich, walcząc o przeżycie, koncentruje uwagę na firmie (biznesie, czytanym jako wynik finansowy), traktując konsumenta, czy klienta jako istotny element biznesu, ale nie cel. Ma to oczywiście swoje uzasadnienie, gdyż firma musi osiągać rezultaty. Ale prowadzi to do utraty źródeł budowania przewagi konkurencyjnej, które zamknięte są w produkcie/usłudze. Większość firm, o których C.K. Parahalad pisze, zbudowała swoją siłę przez ciągły rozwój i inwestycje w systemy informacyjne i systemy wspierania decyzji, pozwalające na koncentrację na indywidualnym wyborze, zdolności do współtworzenia wartości z konsumentami, antycypacją ścieżek ewolucji konsumentów i w końcu na ciągłym ulepszaniu, reorientacji strategicznej. Czy widziałem dobre przykłady w firmach, z którymi współpracowałem? Zdecydowanie tak. Na poziomie woli, chęci poszukiwania rozwiązań. Świadomości nienazwanej potrzeby N=1 i R=G. Ograniczeniem ciągle są systemy informacyjne, które już w coraz większym stopniu są budowane pod kątem innowacji procesowej. Jednak do wspomnianych przykładów z Indii, czy krajów tradycyjnie wskazywanych jako wzorce w takich momentach, dużo brakuje. Pamiętając, że przykłady Prahalada to też awangarda na wzorcowych rynkach, konceptualizacji idei N=1 i R=G, a następnie powszechne wdrożenie w życie może dać bodziec do rozwoju i reorientacji firm na naszym rynku. pRFL
|
|
20.05.2012 |
PIT |
|
20.05.2012 |
Ryczałt od przychodów |
|
20.05.2012 |
CIT |
|
25.05.2012 |
Deklaracja VAT-7 |
|
25.05.2012 |
Akcyza |
Mieszkania Ornontowice, Mikołów
inspirujące cytaty sławnych ludzi
założenie działalności gospodarczej
Oceniaj restauracje w Twojej okolicy