Konferencja Polrisk 2011 - refleksje
Porównując ją do naszych pierwszych konferencji nastąpił olbrzymi wzrost - zarówno uczestników (o dobre 100%) jak i długości (zamiast półtorej dnia - dwa pełne dni konferencji plus dzień warsztatowy z keynote speakerem i dzień branżowy). Niestety, nastąpił również wzrost ceny - osobno za konferencję, warsztaty i dzień branżowy. Rozumiem, że tak robi FERMA, ale w końcu wyjazdy delegatów na Forume FERMA są sponsorowane przez pracodawców i odbywają sie raz na dwa lata. Może warto przemysleć model brytyjskiego AIRMIC, który każe płacić członkom raz, składkę członkowską, w której jest również pokrty ich udział w konferencji. Po pierwsze wychodzi taniej, po drugie motywuje do uczestnictwa w konferencji.
Czego było mniej ? Nie było uroczystych kolacji, jakie stanowiły częć programów podczas naszych pierwszych konferencji, a szkoda bo konferencja traci sporo swojego blasku i klasy. Na pewno pojawiłby się argument "jeszcze dobrze nie wyszliśmy z kryzysu, sponsorzy mają węża w kieszeni" - ale warto było zaprosić chociaż samych członków plus co bardziej znamienitych speakerów do pubu na piwo - Polrisk by nie zbiedniał, a my członkowie mielibyśmy więcej czasu na networking.
Ja osobiście odczuwałem też znacznie mniej zaangażowania samego zarządu Polrisk w wypracowanie programu oraz relacji ze speakerami i ich ściągnięcie do nas.
Kilka zdań, jakie wypowiedział James Lam:
* holistyczne zarządzanie ryzykiem nie polega tylko na pokryciu wszystkich obszarów, ale również relacji i zależności pomiędzy nimi
* nie należy próbować się wpasować w COSO II, ISO 31000 lub inny standard, a dostosować je do własnej firmy
* miękka strona zarządzania ryzykiem (świadomość ryzyka, ludzie, umiejętności, uczciwość, motywacja, zaufanie, komunikacja) jest ważniejsza niż twarda strona zarządzania ryzykiem (system, polityka, procedury, miary, audyt, wskaźniki)
* ... i moje ulubione "People do not do what you tell hem to do - they do what you pay them for", pokrywające się z moją własną mantrą: "należy mierzyć efekty w zarządzaniu ryzykiem i wiązać je z systemem motywacyjnym managementu".
I na koniec nagrody:
1. "bursztynowe usta" dla jednego z prowadzących, za wypowiedź: "zasoby ludzkie, czyli biologiczny wypełniacz procesu produkcyjnego",
2. "perłowe usta" dla jednego z moderatorów za sformułowanie: "podsumuję taką szyderczą kwintesencją ..."
Wasz w ryzyku,
R