Piwny interes
W poszukiwaniu dobrego pomysłu na biznes warto czasem odnieść się do tradycji regionu w którym mieszkamy i nie bać się ryzyka, ani wielkości projektu. Jarosław Ickiewicz i Arkadiusz Krakowiak z Lubina, absolwenci Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu- udowadniają, że opierając się na własnym doświadczeniu i wiedzy zdobytej w szkole, można połączyć pasję z zarabianiem na życie. Ich projekt Minibrowaru, znalazł się wśród najlepszych w I edycji Akademii Przedsiębiorczości i został określony przez specjalistów, jako mający duże szanse na powodzenie.
Wykorzystując lukę na rynku, młodzi przedsiębiorcy podejmują spore ryzyko inwestycji, której całość wycenili na milion złotych. W rozmowie z „Akademickim Przedsiębiorcą", udowadniają że wiele już osiągnęli, ale jeszcze sporo przed nimi.
Akademicki Przedsiębiorca: Skąd wziął się pomysł na otworzenie takiego lokalu?
Na czwartym roku studiów zaczęliśmy myśleć o swojej przyszłości, o tym co będziemy robić. Pierwszym pomysłem było otworzenie własnego biznesu, zaczęliśmy szukać luki na rynku i u nas w mieście. Padło na restaurację, ponieważ wtedy nie było jeszcze takiej z prawdziwego zdarzenia. Z czasem to ewoluowało, zapisaliśmy się do koła naukowego, które zajmowało się m.in warzeniem piwa i Jarek zaproponował, żeby połączyć restaurację z minibrowarem. Przez to, że byliśmy w tym kole naukowym i próbowaliśmy piwa warzonego domową metodą, uznaliśmy, że to jest to co będziemy robić.
Gdzie stanie Wasz Minibrowar?
W starej remizie strażackiej o nazwie „Cechownia”. Znajduję się ona w ścisłym centrum miasta, 100 m w linii prostej od największej na Dolnym Śląsku galerii Cuprum Arena, 200 metrów od Rynku. Naszym zdaniem jest to miejsce najchętniej uczęszczane przez młodzież i mieszkańców miasta i turystów ze względu na dużą ilość imprez kulturalnych, które tam się odbywają. Na przykład tydzień temu skończyły się trwające przez 2-3 dni „Dni Lubina”.
W tej chwili budynek jest wyremontowany, przygotowany do działalności gastronomicznej, zostaje tylko delikatny remont taki jak ustawienie urządzeń, zamontowanie i ich rozwieszenie, montowanie linii technologicznej i ogólny wystrój w środku lokalu.
Co was skłoniło do zainwestowania w ten konkretny pomysł i dlaczego uważacie, że ma on realne szanse na odniesienie sukcesu?
Obecny trend związany z obecnością małych i lokalnych browarów będzie się systematycznie zwiększał. Ważne jest także to, że ta moda przychodzi do nas z Zachodu, a wiadomo że w Polsce wszystko jest trochę później. Porównaliśmy nasz rynek do niemieckiego – oni także mają tradycję picia piwa i my chcieliśmy do niej nawiązać, zwłaszcza że Lubin to specyficzne miasto gdzie większość stanowią górnicy. Poza tym, jeśli chodzi o zarobki to tam przewyższają one średnią krajową. Na Barbórkach brać górnicza pije tylko piwo i nic innego.
Jeśli zaś chodzi o dotychczasową znajomość rynku i przeprowadzone badania, tzw. marketing szeptany, ludzie chcą jednak powrotu do tych bardziej tradycyjnych form. Piwa przemysłowe sprzedają się już od około kilkunastu lat, mają swój rynek. Konsumenci zdążyli się już do nich przyzwyczaić. Zauważyliśmy, że ludzie zapomnieli czym jest dobre piwo, takie własnej roboty. Jest taka tendencja w człowieku, że się przyzwyczai do marki i jeśli zobaczy, że nasz browar faktycznie będzie przyciągał swoim produktem, wystrojem i nastrojem w środku, to nawet odległość nie będzie dla niego przeszkodą i bez problemu… przejedzie spokojnie z jednego końca miasta na drugi, by napić się dobrego piwa. I tak naprawdę historia zatacza koło, są różne trendy, wszystko się zmienia. Jesteśmy na etapie produkcji tego piwa, które serwowane było jeszcze w czasach PRL. Wiąże się to z pewnymi udoskonaleniami, bo wcześniej były wielkie browary, robiące dobre piwo, mniej pasteryzowane i mniej filtrowane, a teraz będą minibrowary takie lokalne, bardziej ekskluzywne.
Czy w Cechowni serwowane będzie tylko piwo? Wspominaliście o tym, że będziecie oferować cztery rodzaje piwa własnego oraz inne usługi gastronomiczne, jakie?
Chcemy zaoferować gościom cztery rodzaje własnego piwa, a także posiłki. Może nie będą tak bardzo wyszukane jak w wytwornej restauracji, jednak chcieliśmy wprowadzić dania związane typowo z piwem, takie jak zupa piwna, gulasz piwny czy np. kotlet w sosie piwnym.
Czy określiliście grupę docelową do której skierowana będzie oferta waszego browaru?
Chcielibyśmy, żeby był to jednak lokal ekskluzywny, a klient przychodząc czuł, że miło może u nas spędzić czas. Chcemy stworzyć klimat browaru, żeby można było porozmawiać, ale jednocześnie, żeby nie było to miejsce do którego można wpaść z ulicy. Chcemy by klient przychodzący do naszego browaru, wiedział gdzie się znajduje, i że to nie jest zwykły pub czy pijalnia tylko miejsce z charakterem.
Wasz wkład własny wynosi 100 000 zł, a cały budżet inwestycji oszacowaliście na milion złotych. Co się w nim zawiera i w jaki sposób chcecie pozyskać ewentualnych inwestorów?
Około 60% kosztów pochłonie linia technologiczna. Pozostałe to koszty wyposażenia lokalu, urządzenia potrzebne w gastronomii, remont i opłaty, które musimy ponieść na początku, żeby móc działać. Jeżeli chodzi o inwestorów, to pierwszym krokiem jest dla nas dopracowanie biznes planu. Cały czas go ulepszamy, ograniczamy koszty, by był realny do spełnienia i żeby nie było w nim żadnych błędów. Myślę, że z dobrym biznes planem szukanie inwestorów będzie łatwiejsze.
Planujecie wyrobić własną markę już w ciągu trzech lat. Jak chcecie to osiągnąć?
Na początek będzie to reklama tuż przed otwarciem… może duży banner na budynku browaru? Być może uda nam się uzyskać wsparcie prezydenta miasta, nie wiem jeszcze czy miasto promuje młodych przedsiębiorców i rozwój takiej działalności. Chcemy nasze piwo promować na różnych branżowych konkursach czy targach piwnych. Myślimy także o ekspansji na tereny byłych regionów postkopalnianych w postaci rozlewni, nie browaru z pełną linią technologiczną, ale rozlewni w sensie pubu pod naszym szyldem. Jeśli aktywa wzrosną i będziemy mieli większą sumę, to planujemy wejść na giełdę. Najtrudniejsze będą pierwsze trzy lata. Jeśli uda nam się wyrobić markę to będziemy spokojni o klientów.
Na jakim etapie realizacji jesteście?
Dopracowujemy kosztorys.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała: Dominika Krawczyk