Polska to kraj możliwosci, ogromnych mozliwości
Michał Dulski - właściciel firmy www. trofeaposrtowe.com
Agnieszka Piekorz: Jak wyglądała Pana droga do własnej firmy? Czy wcześniej pracował Pan na etacie?
Michał Dulski: Nie pracowałem na etacie nigdy i mam nadzieję, że nie będę miał takiego pecha. Do otwarcia firmy zainspirował mnie kontakt z innymi przedsiębiorcami, których miałem okazję poznać i kontaktować się od 2007r
AP: Dlaczego zdecydował się Pan na własny biznes?
MD: Dlatego że albo pracujemy na kogoś albo pracujemy na siebie. Pracując na etacie mamy wyznaczone zadania i musimy je realizować, bo inaczej podpadniemy pracodawcy. Jesteśmy wynagradzani za czas pracy, a w małym stopniu za efekty (oczywiście bywają odstępstwa), pracodawca i tak wie, że musimy wykonać to co sobie założy, gdyż jesteśmy od niego zależni. Tym samym wykonując zlecenia zbliżamy pracodawcę do jego celów, a nie siebie do swoich (no chyba, że naszym celem jest wykonać to co nam zlecono). Natomiast pracując na własny rachunek sami sobie wyznaczamy cele, „pracujemy” na nie i to my dostajemy wynagrodzenie za osiągnięcie celu. Oczywiście mamy płacone za efekty, nie za czas pracy – i to jest „problem” większości „etatowców”- boją się pracować na własny rachunek, gdyż dochód nie jest tak pewny jak na etacie. Przynajmniej pozornie. Każdy kto pracuje na własny rachunek i odnosi sukcesy nigdy nie chciałby wracać do wynagrodzenia zależnego od czasu pracy. Zresztą jak Państwo myślicie: czy zatrudnieni robotnicy lepiej wykonają swoją pracę gdy mają płacone za efekt czy za czas pracy? Na etacie nie można stać się niezależnym finansowo
Warto sobie zadać pytanie: czy wśród moich znajomych jest jakaś osoba naprawdę wolna finansowo? Może pojechać jutro na miesiąc do Indii albo na pół roku przeprowadzić się do Rzymu? Czy jakaś osoba pracująca na etacie może w następny weekend wejść do salonu Porsche i wydać 500 tys. złotych na auto lub zafundować dziecku w prezencie ślubnym dom? Czy „etatowiec” może na najbliższej mszy świętej podarować na remont kościoła 30tys złotych? Wydaje mi się, że wszyscy odpowiemy jednakowo: NIE. Natomiast jeżeli chcemy w przyszłości móc zrobić choćby jedną z tych rzeczy, powinniśmy się głęboko zastanowić czy aby na pewno droga, którą obraliśmy w życiu pozwoli nam na to życie jest zbyt krótkie i piękne żeby spędzać u kogoś w pracy 8-10h na dobę. Gdy w ciepły, słoneczny dzień w środku tygodnia wsiadam w auto i jadę pochodzić po górach wtedy najbardziej dobija mnie to, że nie ma ze mną wielu znajomych, którzy też by chcieli spędzić w ten sposób dzień. Nie mogą. Dlaczego? Bo pracują za 1500zł po 8-9h dziennie, a dni urlopu gromadzą, aby raz w roku pojechać na wyczekiwane wakacje. Przykra sprawa, ale to kwestia wyborów. Wybierasz „pewną” pracę, zatem 1/3 życia spędzisz u kogoś w zakładzie czy biurze, nie z dziećmi, rodziną. Przerażające, ale jakże normalne…
AP: Czym dokładnie się Pan zajmuje?
MD: Zajmuje się rozwiązywaniem problemów innych. Dlatego że im większej ilości ludzi pomoże się rozwiązać ich problemy, tym bogatszym człowiekiem można być. A konkretniej, to naprawdę różnymi rzeczami, w szczególności dwiema. Pierwsza to www.trofeasportowe.com, czyli statuetki, wyróżnienia, puchary, odznaczenia, dyplomy, art. reklamowe itp. Nasza firma zajmuje się produkcją trofeów sportowych, a tworzący ją młody zespół, który posiada bogate doświadczenie zdobyte na przestrzeni kilku lat w branży pucharowej gwarantuje wysoką jakość wykonywanych usług, oraz terminowe realizowanie zamówień. Przez kilka lat naszej działalności zaufały nam setki klientów. Mieliśmy przyjemność dostarczać trofea na zawody rangi międzynarodowej, krajowej jak również zawody szkolne czy inne konkursy. Druga, to projekt który można by nazwać "klubem". Mianowicie z przedsiębiorczymi, osobami z naszego rejonu staramy się stworzyć klub osób, które nawzajem mogą sobie pomagać, wymieniać się doświadczeniami oraz dawać dostęp do swoich usług taniej wszystkim klubowiczom, można to porównać do grouponu, citeamu, grupera itp.
AP: Ma Pan klub, w którym spotykają się przedsiębiorcy, aby sobie wzajemnie pomagać. Dlaczego ta pomoc jest tak istotna?
MD: Dlatego że w dzisiejszych czasach, gdzie smog informacyjny, czasami ciężko wybrać najlepszą ofertę dla siebie. W gronie ludzi którzy się znają i ufają sobie ten problem znacząco znika – w grupie siła. Zapraszamy.
AP: Czy dziś przedsiębiorcy trudniej samemu poradzić sobie na rynku?
MD: Na pewno, gdyż często brakuje inspiracji, pomocy, osoby która po prostu podpowie, ostrzeże czy pomoże. Dlatego tworzymy „klub”. Do tego dochodzi własne nastawienie, pieniądze, pomysł. Ale myślę, że warto. Na pewno bardziej niż branie udziału w „wyścigu szczurów”
AP: Jaki jest Pana przepis na sukces?
MD: Nie pracować na etacie oraz dużo myśleć jak się rozwijać - bo za tym idzie działanie a za działaniem są efekty a po efektach jest satysfakcja i są pieniądze
AP: Co daje Panu prowadzenie własnej działalności?
MD: Wolność, swobodę, ponadprzeciętne dochody, czas dla ukochanej i siebie. Prowadząc firmę nikt nam nic nie karze i nie daje. Oczywiście wynikają z tego pewne niebezpieczeństwa, ale jesteśmy już o nich świadomi w momencie otwierania firmy. Jesteśmy wolni, możemy gospodarować czasem i pieniędzmi (ile by ich nie było) jak chcemy, ale tu pojawia się odpowiedzialność – bez planu i działania nie zarobimy. A jeśli nie zarobimy zaczną się problemy. Dlatego musimy odpowiedzialnie zaplanować swoje działania i dążyć do wyznaczonych celów, a wtedy (wcześniej lub później) pojawią się dochody. A górna granica zależy tylko od naszej przedsiębiorczości. Prowadząc firmę uczymy się nowych umiejętności sprzedażowych, handlowych, interpersonalnych. Poznajemy wielu ludzi. Rozwijamy się osobowo, zarabiając pieniądze na własny rachunek. Dla mnie jeszcze bardzo ważną rzeczą jest zawieranie nowych znajomości, szczególnie w ramach „klubu” który tworzymy z innymi przedsiębiorcami („etatowcami” też).
AP: Czy uważa Pan, że polski rynek jest otwarty na młodych adeptów przedsiębiorczości?
MD: Polska to kraj możliwości, ogromnych możliwości - ale tylko dla ludzi, którzy potrafią je dostrzegać i wykorzystywać dla siebie.
AP: Jaki jest Pana pomysł na zarobienie pierwszego miliona?
MD: Pomóc jak największej ilości ludzi rozwiązać ich problemy.
AP: Czy jest jaka książka, która zmieniła Pana podejście do biznesu?
MD: Oczywiście że tak, jest co najmniej kilkanaście książek, które mnie zainspirowały i robią to dalej. Ale najważniejsza niewątpliwie dla każdego, kto chce otworzyć firmę to: "Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie" - sposób myślenia jest pierwszy, dopiero potem przychodzi działanie.
AP: Czy uważa Pan, że prowadzenie własnej działalności rozleniwia czy mobilizuje?
MD: I rozleniwia i mobilizuje. Kwestia priorytetów i celów w życiu.
Mnie osobiście mobilizuje (znam ludzi, których rozleniwia, ale to już ich problem) gdyż wiem, że bez zaangażowania w biznes zostanę w tyle za otaczającym rynkiem i wypadnę z niego na „etacik” – a tego bardzo bym nie chciał doświadczyć.
AP: Czy zabiera Pan pracę do domu czy udaje się Panu zostawić ją w firmie?
MD: Ja nie pracuję, dlatego nie może być tu mowy o typowej "pracy". Zarabiam jak chcę, JAK LUBIĘ. Jeżeli klient zadzwoni w niedzielę i powie, że pilnie chce "coś" kupić, a ja wiem że zarobię na tym np. 200zł to dlaczego nie miałbym się z nim spotkać np. o 20 w niedzielę i dać sobie zarobić, a potem wydać te pieniądze np. na romantyczną kolację z ukochaną? Mój biznes jest tam gdzie ja, w domu, w biurze... Oczywiście jeśli jest taka potrzeba to telefon się odkłada albo wyłącza, ale bez stresu
AP: Jakie ma Pan plany na przyszłość związane z firmą?
MD: Rozwój. Pozyskanie jak największej liczby stałych klientów, szczególnie organizacji typu Uczelnie, kluby sportowe (to w kwestii trofeasportowe.com). Poznanie jak największej ilości pozytywnych ludzi (to w ramach „klubu”). Wymyślenie kolejnych źródeł przychodu = nisz rynkowych.