Praca jest moją misją

Dominika Hofman – właścicielka firmy maturowo.edu.pl
Agnieszka Piekorz: Skąd pomysł na maturowo?
Dominika Hofman: Pomysł na Maturowo zrodził się na trzecim roku studiów. Krążyłam wokół nauk społecznych oraz tematu odpowiedzialności obywatelskiej, nowoczesnej edukacji, wykorzystującej potencjał technologii i różnorodne pasje ludzi, a także czegoś co będzie skierowane dla młodych, chłonnych świata ludzi. Te wszystkie czynniki razem doprowadziły do powstania Maturowa.
AP: Jak wyglądały początki biznesu?
DH: Zaczynałam w ramach Fundacji Akademickie Inkubatory Przedsiębiorczości. Dawała mi ona osobowość prawną oraz możliwość swobodnego i stosunkowo taniego działania na rynku. Dopiero po około roku w AIP, założyłam jednoosobową działalność gospodarczą. Wejście na rynek ułatwiła mi dotacja, na którą składał się cykl szkoleń i wsparcie finansowe.
AP: Chciałam jeszcze dopytać o dotacje unijne. Ostatnio prawie każda firma z nich korzysta. Jest to chyba ogromna pomoc na starcie?
DH: Są dwa aspekty dotacji. Wszędzie wokół słyszymy informacje o konkursach na biznesplan, możemy starać się o granty, zdobywać środki unijne itd. – w takiej rzeczywistości żyjemy. Firmy, które sięgają po te rozwiązania dostają „kopa” finansowego i mają przewagę konkurencyjną nad pozostałymi. Z drugiej jednak strony, mamy do czynienia z odgórną reglamentacją, która prowadzi do tego, że obywatele-klienci mają mniej funduszy na dokonywanie dowolnych zakupów, które oferuje rynek. Dotacje narzucają też przedsiębiorcom szczegółowe zasady postępowania (co jest naturalne przy tego typu projektach), w związku z czym ograniczają ich pole manewru. Poza tym, dużo firm korzysta z dotacji na przeprowadzanie szkoleń i przez to rynek szkoleń jest niezwykle zniszczony. Ludzie myślą, że każde szkolenie jest za darmo, co oczywiście nie jest prawdą, gdyż trenerów, sale, licencje itd. trzeba opłacić. Potem firmy, które prowadzą szkolenia za pieniądze, spotykają się z wielkim oburzeniem klientów. Jest to jednak temat na osobny wywiad.
AP: Co było na początku najtrudniejsze?
DH: Na początku najtrudniejsza była współpraca ze wspólniczkami. Oczywiście mogło z tego dużo dobrego wyniknąć, mógł zaistnieć efekt synergii, połączenia różnych punktów widzenia, osobowości, ale nie wyszło. W konsekwencji rozstałyśmy się. Po jakimś czasie sama założyłam działalność i konsekwentnie realizuję swoją „ideę fix”. Długo przygotowywałam się do założenia własnej firmy, więc sam proces jej założenia nie sprawił mi trudności. Zszokowała mnie natomiast złożoność systemu, z którym muszą zmagać się przedsiębiorcy.
AP: Co dokładnie oferuje serwis?
DH: Maturowo oferuje kilka rzeczy. Po pierwsze kursy e-learningowe z WOSu i historii. Są to podręczniki multimedialne - nowoczesna multimedialna baza wiedzy. Znajdują się tam nagrania audio, video, testy, interaktywne elementy flashowe, ciekawa grafika ułatwiająca zapamiętywanie. Natomiast wiodącą i ulubioną częścią naszej działalności jest organizacja warsztatów dla maturzystów w całej Polsce. Często śmiejemy się, że jesteśmy wędrownymi nauczycielami. Mamy podpisane umowy z około 10 uczelniami i szkołami wyższymi, na terenie których odbywają się warsztaty
AP: Z kim Pani współpracuje? Są to wykwalifikowani nauczyciele?
DH: Nie współpracuję z nauczycielami ponieważ często uczą oni w sposób standardowy, konwencjonalny. Współpracuję z doktorantami, którzy specjalizują się w danych dziedzinach. Osoby te nie tylko mają duża wiedzę, ale także niezwykle ciekawe osobowości. Są to ludzie, którzy podróżują, mają nietypowe zainteresowania i są w stanie przyciągnąć maturzystów i „zarazić” ich pasją.
AP: „Z poczucia misji, połączenia osobowości, szczypty idei oraz pozytywnej energii powstał projekt, mający jak najlepiej przygotować Cię do Matury!” – praca jest misją?
DH: Zdecydowanie praca związana z Maturowem jest moją prywatną misją. Czasami śmieję się, że ta moja „idea fix” daje mi jakąś magiczną siłę i energię. Mam też wielką nadzieję, że jej realizacja służy młodym ludziom i Polsce. Nie zdradzę jednak jej dokładnej treści, gdyż boję się, że jej czar pryśnie, a tego chyba nikt by nie chciał!
AP: Co daje Pani prowadzenie własnej działalności?
DH: W trakcie tego sezonu maturalnego spotykałam się z maturzystami z całej Polski. Każdy z nich ma jakąś ciekawą historię, inną osobowość, inne spojrzenie na świat. W tym czasie dostałam piękny wiersz z okazji Dnia Kobiet, usłyszałam, że jestem „Aniołem Maturzystów”, dowiedziałam się, czym jest fireshow, poznałam członka niezwykle aktywnego stowarzyszenia Tłocznia, poszerzyłam moją wiedzę z zakresu WOSu i historii, zwiedziłam 6 polskich miast, itd, itd. Dodatkowo praca z trenerami maturowa, która daje mi „porcję świeżej inspiracji” każdego dnia. Prowadzenie własnej działalności daje mi także wolność działania i niezależność.
AP: Czy kobiecie decydującej się zostać prezesem jest trudniej? Czy spotkała się Pani z dyskryminacja?
DH: Nie spotkałam się z żadną dyskryminacją. Może momentami, ale bywa jedynie trudniej na początku spotkania. Potem gdy jestem merytorycznie przygotowana, problem znika.
AP: Na pewno merytoryczne przygotowanie, ale może także i urok osobisty?
DH: Faktycznie, czasem warto skorzystać z uroku osobistego (śmiech). Ale wiadomo, do każdej sprawy biznesowej należy podejść rzeczowo.
AP: Czym jest dla Pani sukces?
DH: Nie cierpię słowa sukces. Jeżeli już używam tego słowa, to w odniesieniu do przyjemności egzystencji. Ważne jest dla mnie to, że idę przez życie drogą, co której jestem przekonana. Czuję, że droga którą obrałam jest tą właściwą, że daje mi możliwość realizacji wspomnianej już misji (jakkolwiek pompatycznie to brzmi (śmiech).
AP: Jakiej rady udzieliłaby Pani przedsiębiorcy, który znalazł się na zakręcie?
DH: Jestem na początku tej drogi, która niewątpliwie jest i będzie pełna zakrętów, dlatego nie czuję się na siłach aby dawać innym złote, sztampowe rady. Co jakiś czas przypominam sobie jednak wiersz „Itaka” Kawafisa: „Itaka dała ci wspaniałą podróż. Bez niej nigdy nie ruszyłbyś na morza. Nic innego nie mogłaby dać. Jeżeli zobaczysz, że jest uboga, nie zawiodła ciebie Itaka. Tak mądry się stałeś, tak bardzo doświadczony, że już zrozumieć potrafisz, co Itaki znaczą”.
AP: Czy mogłaby Pani zamknąć firmę i pracować na etacie?
DH: Absolutnie nie. Jestem tak przyzwyczajona do swojej niezależności, firmy, misji, maturzystów, że w mojej świadomości, wyobraźni nie ma miejsca na etat. Absolutnie (śmiech).
AP: Jakie ma Pani plany na przyszłość związane z firmą?
DH: Ten rok będzie sporym zakrętem. Wejdzie w życie część moich planów, o których jednak na razie nie chcę mówić (śmiech).